Kawały: O Pijakach Dodaj kawał »
-Życie rozpoczyna się po pięćdziesiątce ..
-Życie rozpoczyna się po pięćdziesiątce - stwierdza Kowalski. -A po setce albo dwóch - komentuje Nowak - jeszcze przyjemniej.
-Czy przestał pan mojej wskazówki: żadne..
-Czy przestał pan mojej wskazówki: żadnego alkoholu, tylko mleko? -Tak panie doktorze. I nareszcie zrozumiałem, dlaczego niemowlęta ciągle płaczą...
O trzeciej w nocy pijany Franek trafia n..
O trzeciej w nocy pijany Franek trafia na duże osiedle. Staje między wieżowcami i wrzeszczy: -Ludzie!... Ludzie!
-Świecą się światła w oknach, ludzie wychodzą na balkony, a Franek krzyczy na cały głos:
-Ludzie!... Czemu jeszcze nie śpicie?!
Franek wraca pijany do domu i chce otwor..
Franek wraca pijany do domu i chce otworzyć drzwi wejściowe, ale nie może trafić kluczem do dziurki. Podchodzi policjant: -Dajcie klucz, obywatelu, to wam pomogę.
-To macie, proszę...
-Przecież to nie klucz, tylko cygaro!
-Cholera! - łapie się za głowę Franek. -To ja musiałem klucz wyrzucić!
Żona zmusiła Kowalskiego do przysięgi: ..
Żona zmusiła Kowalskiego do przysięgi: -Tu klękaj i przysięgaj, że już więcej pić nie będziesz.
-Klęczy Kowalski i przysięga:
-Już więcej pić nie będę, ale mniej też nie...
-Podobno przestałeś pić?
-To dzięki ..
-Podobno przestałeś pić? -To dzięki teściowej, stale widziałem ją potrójnie!
Bezchmurny wieczór. Na chodniku leży pij..
Bezchmurny wieczór. Na chodniku leży pijak i kontempluje: -Mały Wóz... Wielki Wóz... O kurde! Radiowóz!
Franek pije któryś dzień z rzędu. Wraca ..
Franek pije któryś dzień z rzędu. Wraca nocą do domu, tymczasem żona, która przebrała się za śmierć, wychodzi nagle zza rogu: -Uuu! Za twoje pijaństwo pójdziesz do piekła!
-O cholera! - dębieje Franek. -Ale się wystraszyłem. Myślałem, że to moja baba.
Północ. W domu kierownika sklepu monopol..
Północ. W domu kierownika sklepu monopolowego dzwoni telefon. -Hallo! Czy to kierownik sklepu monopolowego?
-Słucham.
-O której pan jutro otwiera sklep?
-Pan jest bezczelny! - kierownik rzuca słuchawkę na widełki.
Godzina druga w nocy. W domu kierownika sklepu monopolowego dzwoni telefon.
-Słucham - mamrocze wyrwany ze snu kierownik.
-Czy to kierownik sklepu monopolowego?
-Tak.
-Panie kierowniczku kochany, o której pan jutro otwiera?
-Pan jest bezczelny i pijany! Pan już nie wie, co robi - denerwuje się kierownik i kładzie słuchawkę na widełki.
Godzina czwarta nad ranem. Kierownika sklepu monopolowego znów wyrywa ze snu telefon.
-Słucham.
-Panie kierowniczku najmilszy, ja się tylko chciałem dowiedzieć, o której pan jutro otwiera.
-Pan jest już kompletnie pijany - syczy kierownik. - W takim stanie nawet wieczorem nie wpuszczę pana do sklepu!
-Ale mnie nie chodzi o to, żeby pan mnie wpuścił. Mnie chodzi o to, żeby pan mnie wypuścił...
Pijany Kowalski idzie przez park. Nagle ..
Pijany Kowalski idzie przez park. Nagle zatacza się i wpada na drzewo. -Przepraszam pana bardzo...
-Idzie dalej i po chwili znowu zderza się drzewem.
-Najmocniej pana przepraszam...
Zdarza się to jeszcze kilka razy. W końcu zirytowany i porządnie poobijany siada na ławce i mówi:
-Poczekam, aż ta hołota przejdzie...

