Twoje Centrum Tekstów

Wierszyki: Jesteś w kategorii: A

Logowanie
Menu
Wybierz kategorię

»  A

»  B

»  C

»  Ć

»  D

»  E

»  F

»  G

»  H

»  I

»  J

»  K

»  L

»  Ł

»  M

»  N

»  O

»  P

»  R

»  S

»  Ś

»  T

»  U

»  V

»  W

»  Z

»  Ź

»  Ż

Statystyki

Kawałów: (2902 / 0)

Gotowych SMS'ów: (1991 / 0)

Opisów GG: (2628 / 0)

Aforyzmów: (8626 / 1)

Wierszyków: (2355 / 0)

Kodów do gier: (1632 / 0)


-----------

Użytkowników: 215

Komentarzy: 1

Osób online: 10

Wierszyki: A Dodaj wierszyk »

Wierszyki » A:

<<<     1     2     3     [4]     ...     12     13     14     15     >>>

Szczęśliwe ludy

Szczęśliwe ludy, gdy im w górze świeciWolnej ojczyzny widoma potęga,Co darząc blaskiem najuboższe dzieci,W podziemia nędzy i boleści sięga.Szczęśliwe kraje, gdzie pokoleń pracaNie idzie w niwecz wśród gromów i burzy,Lecz gdzie czyn wszelki ojczyznę wzbogacaI gdzie myśl każda jej tryumfom służy.Szczęśliwe ludy i szczęśliwe kraje,Gdzie geniusz wodza, bohatera męstwoI żywot, który w ofierze oddaje,Wielkim ideom zapewnia zwycięstwo.Tam nawet nędzarz, którego w proch zetrzeZawziętość losu, głowę wznosi śmiało,Gdyż w pierś wciągając rodzinne powietrze,Oddycha szczęściem narodu i chwałą.Tam są szczęśliwi, co w niedoli mogąŚnić, że ich dzieciom losy się uśmiechną,I ze spokojem patrzeć w przyszłość błogą,I o pomyślność oprzeć się powszechną.
~ Asnyk Adam

: 12.03.2008 | : - | : 0 | : 0 | : 309 |

Przestroga

Ty, lube dziewczę, masz duszę tkliwą,
Co się pięknością wszelką zachwyca;
Jednak ci radzę: chcesz być szczęśliwą,
To za mąż idź za szlachcica!

Poetyckiego nie bierz kochanka!
Poezja w życiu - to ból i troski;
Ty przede wszystkim jesteś szlachcianką,
Trzeba ci z mężem i wioski.

Bardzo rozsądnie robi twa matka
Łamiąc kaprysik twój idealny...
Miłość - to jakaś ciemna zagadka,
Majątek - ten jest widzialny!

Przeminie wiosna rozkosznych wrażeń
I sny przeminą, którymi żyjesz,
I śmiać się będziesz z dziecinnych marzeń,
Skoro troszeczkę utyjesz!

I będziesz wdzięczną swej matce potem,
Na bal w poczwórnej jadąc karecie,
Żeś zaślubiła worek ze złotem,
Dawszy odkosza poecie.
~ Asnyk Adam

: 10.03.2008 | : - | : 0 | : 0 | : 318 |

Płaczącej

Ty płaczesz, dziewczę? Łez twoich szkoda,
Na te łzy gorzkie jeszcześ za młoda.

Otrzyj swe oczy:
Świat tak uroczy,
Na niebie jasna pogoda!
Wszak najpiękniejsze z wszystkich niebianek -
Młodość i wiosna wiją ci wianek...

-A ty w łzach przecie,
Niedobre dziecię,
Jak chmurny maja poranek?
Jakaż to boleść czoło ci chmurzy?
Możeś się pączkiem ukłuła róży?

Lub pragniesz skrycie
Gwiazdki w błękicie
I nie chcesz czekać już dłużej?
Może ci wietrzyk przyniósł majowy
Szept podsłuchanej kwiatów rozmowy?...

Utul się w żalu,
Na ust koralu
Niech uśmiech zabłyśnie nowy!
Możeś na kogo dziś się zgniewała,
I stąd ta chmurka przebiegła mała?

Chmurka się zmieni
W siatkę promieni
I tęczą będzie jaśniała.
Choćby cię większa dotknęła strata,
Przyszłość dla ciebie w uśmiech bogata...

Prędko się zgoi
Ból w piersi twojej,
Łzy schowaj na dalsze lata!
1872
~ Asnyk Adam

: 06.03.2008 | : - | : 0 | : 0 | : 283 |

Ty czekaj mnie

Ty czekaj mnie, dzieweczko cudna,

Pod tą wysmukłą topolą!
Przysięgam ci - choć to rzecz trudna,

Że wrócę - gdy mi pozwolą.

Ty czekaj mnie i kochaj wciąż!

Będzie to wielką zasługą -
A jak się znajdzie dla ciebie mąż...

Nie każ mu wzdychać zbyt długo!

Lecz bierz z nim ślub i kochaj znowu,

Dopóki serca ci stanie,
I wierzyć chciej mojemu słowu,

Że to ci skróci czekanie.

Gdy minie już miłości szał -

Czekaj mnie pod tą topolą;
Chociażbym z grobu powstać miał,

Powrócę - gdy mi pozwolą.

5 kwiecień 1870
~ Asnyk Adam

: 06.03.2008 | : - | : 0 | : 0 | : 265 |

Przed jutrem

Trudno bez żalu patrzeć na zagładę
Dawnych form bytu, do których przywykły
Oczy ł serca, tak zatrzymać rade
Na fali czasu cień przeszłości nikły.

Trudno nie boleć widząc, jak zamiera
To, z czym za młodu byliśmy związani...
Jak naszych uczuć, naszych dążeń sfera
Powoli w ciemnej nurza się otchłani.

Lecz boleść nasza z dniem się kończy naszym
I pośród świata długo nie zagości,
I rozpaczliwą skargą nie odstraszym
Tryumfalnego pochodu przyszłości.

Przyszłość ma prawa silniejsze i przed nią,
Ustąpić musi teraźniejszość zwiędła,
Chociaż chce chwilę przedłużać poprzednią
I trwać w postaci, w jaką się oprzędła.

Próżno się czepia obumarłych tkanek
I w nich kształt przyszły więzić się wysila;
Z martwej powlókł w nowy życia ranek
Przyszłość na skrzydłach wyleci motyla..

Świat zrzucić korę zbutwiałą pospiesza,
Bo ją rozsadza młoda, silna zieleń;
Nienarodzonych niezliczona rzesza
Z niecierpliwością czeka chwili wcieleń.

Nowe uczucia, myśli, ideały,
Nowe kierunki, nowe formy istnień
Ćwiartują łona, co je zrodzić miały,
Aby przyspieszyć dzień urzeczywistnień.

Ci, którzy patrzą na dzisiejszy przełom
Pod nowych haseł i dążności wodzą,
Muszą złorzeczyć bezlitosnym dziełom,
Którymi dzieci w pierś macierzy godzą.

Musi ich trwożyć ten szalony zamach,
Który pozornie zrywa wszystkie węzły
I w zacieśnionych nie mieści się ramach
Pojęć, co w martwym zastoju uwięzły.

A przecież cała ta burzliwa siła,
To zawsze tylko ciąg przeszłości dalszy;
W jej łonie dawno jako zaród tkwiła,
Pragnąc osiągnąć rozwój doskonalszy.

Więc choć się zwraca przeciw swej macierzy
I straszy ojców swym potwornym licem,
Do pnia wspólnego pokoleń należy
I dawnych prądów prawym jest dziedzicem.

Gdy się na światło dobędzie z ukrycia,
Spadnie z niej kształtów pierwotnych ohyda
I pojednana z warunkami życia,
Świeża latorośl świeże kwiaty wyda.

I to, nad czego boleliśmy stratą,
Znów odświeżonym zajaśnieje bytem;
Łącząc przeszłości spuściznę bogatą
Z nowych porywów młodzieńczym rozkwitem.
~ Asnyk Adam

: 04.03.2008 | : - | : 0 | : 0 | : 292 |

Dwa anioły

Dwa anioły spotkały się w locie,
Ponad ziemia, wśród błękitnych mórz
Jeden płynął w purpurze i zlocie
Miał wejrzenie jakby rannych zórz,

Diugi w czarnych aksamitach tonął,
Łez brylantem świecił jego wzrok -
A na głowie wieniec z gwiazd mu płonął
I rozjaśniał nieskończony mrok

"Wracam z ziemi - rzeki pierwszy z aniołów -
Gdziem w ogrodzie życia kwiaty siał,
Rozdmuchiwał płomienie z popiołów
I przyśpieszał nowy rozkwit ciał

Tam widziałem, w ciemnej nieszczęść nocy,
Dwóch seic czystych krwawy z losem bój,
Dwojga istot gorzki ból sierocy,
Ich samotny, ciężki życia znój

Więc zbliżyłem dwie niedole z sobą
I miłości owiałem je tchem
A z dwóch smutków nad dawną żałoba
Szczęście rajskim wykwitnęło snem!"

Ja - rzekł drugi w gwiaździstej kolonie -
Wracam także z owych ziemskich pól,
Gdzie na chorych sercach kładłem dłonie...
I na zawsze koiłem ich hol.

Tam .spotkałem, pomiędzy innemi,
Jedną dusze szlachetna, bez plam -
l kochałem tego .syna ziemi,
Co pięknością dorównywał nam.

Lecz dojrzałem, że w żywota męce
Zaczął oliwiąc się... rdzy dostrzegłem ślad,
l strwożony, wyciągnąłem ręce,
By, padając, nie poplamił szat.

l miłością prowadzony czystą,
Jak najciszej zbliżyłem się doń...
Zarzuciłem zasłonę gwiaździstą...
I na sercu położyłem dłoń.

W mych objęciach on teraz bezpieczny,
Bo już władzy nie ma nad nim czas -
I zostanie w swej piękności wiecznej,
Nie dotknięty żadna, z ziemskich skaz".
Adam Asnyk
6 listopad 1878
~ Asnyk Adam

: 04.03.2008 | : - | : 0 | : 0 | : 265 |

Nad głębiami

Póki w narodzie myśl swobody żyje,
Wola i godność, i męstwo człowiecze,
Póki sam w ręce nie odda się czyje
I praw się swoich do życia nie zrzecze,

To ani łańcuch, co mu ściska szyję,
Ani utkwione w jego piersiach miecze,
Ani go przemoc żadna nie zabije -
I w noc dziejowej hańby nie zawecze.

Zginąć on może z własnej tylko ręki:
Gdy nim owładnie rozpacz senna, głucha,
Co mu spoczynek wskaże w grobie miękki -

I to zwątpienie, co szepcze do ucha:
Że jednym tylko lekarstwem na męki
Jest dobrowolne samobójstwo ducha.
~ Asnyk Adam

: 03.03.2008 | : - | : 0 | : 0 | : 269 |

Sonet II

Pierwsze uczucia, to kwiaty wiosenne,
Co się swą własną upijają wonią,
Przed żywszym blaskiem jeszcze w cień się chronią
I wierzą jeszcze w swe trwanie niezmienne.

Po nich, ach! inne stubarwne, płomienne,
Znów zakwitają i za słońcem gonią;
Wiedzą, że zwiędną - więc czasu nie trwonią
I gaszą tylko pragnienia codziene.

A później znowu wspomnień astry blade
Wschodzą samotne na schyłku jesieni
I chcą trwać tylko, i walczą z ulewą,

Widząc wokoło martwość i zagładę -
A w końcu jeden cyprys się zieleni,
Ponure, smutne rezygnacji drzewo.
~ Asnyk Adam

: 01.03.2008 | : - | : 0 | : 0 | : 255 |

Nie-bajka

Spadł z drzewa topoli pączek
I płynie z potoku pianą,
Na nim sieć osnuł pajączek,
Czyha na muszkę schwytaną.

Próżno się z więzów wyrywa
I targa sprężyste nici;
Gdy się wysunie wpółżywa,
Pająk w objęcia ją chwyci.

Z wolna ją dusi i gnębi,
Zanim śmiertelny cios zada,
A pączek płynie ku głębi,
Gdzie nurt potoku w dół spada.

I wkrótce po muszki klęsce,
Gdy się już więcej nie broni,
Z ofiarą razem zwycięzcę
Wir wodny pogrążył w toni.
Adam Asnyk
30 grudzień 1888
~ Asnyk Adam

: 25.02.2008 | : - | : 0 | : 0 | : 223 |

Przychodzisz do mnie

Przychodzisz do mnie, nie mówisz nic,
Lecz ukazujesz swe rany,
Śmiertelną bladość zmartwiałych lic
I całun krwią twą zbryzgany!

Zatapiasz we mnie żałosny wzrok,
Co w pierś mi wbija swe ostrze,
Aż grozę śmierci, nicestwa mrok
Nade mną wkoło rozpostrze.

W duszę mi spływa rozpacz i wstyd,
I cała konania męka...
I potępieńców ściga mnie zgrzyt...
I serce z bólu mi pęka!
~ Asnyk Adam

: 25.02.2008 | : - | : 0 | : 0 | : 206 |

<<<     1     2     3     [4]     ...     12     13     14     15     >>>

Wybierz wierszyki autora na literę:

Free Download / długopisy reklamowe / odzież reklamowa / wymiana fanów / Fototapety / zabawki edukacyjne - sklep mali eksperci / sklep dla niemowląt / Salony kosmetyczne / Zakopane / soczewki kontaktowe / www.pro-link.eu / Oprogramowanie / Programy dla firm / Aplikacje www / Pogotowie hydrauliczne Szczecin / Rehabilitacja dzieci i niemowląt / ANTYKI / serwis drukarek Kraków / Ubieranki / Katalog / SEOKatalog / ODZYSKIWANIE DANYCH /

stat4u