Wierszyki: H Dodaj wierszyk »
Narowistość pióra
Siedzi przy stole pióro stoi jak szkapa
żaden jej rozkaz nie niesie
Nagle
ni stąd ni zowąd
uczucie pędzi jak płomień
poematu zboczem
jak górskim zboczem
pędzi jesień
Pióro rzuca się w cwał!
przelatują światy
turkoczą
strona za stroną
Ja przytrzymuję tylko
czapkę
żeby nie spaść
ze stołu ~ Harasymowicz Jerzy
Rozkołysany świat
Po stromej ścianie wąwozu idzie koza
czarnymi rogami
liści dotyka
Liście dzwonią
zieloną piosenkę
Za nią
bosy chłopiec
słońce patykiem potrącił
Słońce dzwoni
jak żółta mandolina
Dzwonią
fioletowe dzwonki
bo takie ich przeznaczenie
Dzwoni
upalne powietrze
rozkołysane twymi ramionami ~ Hillar Małgorzata
Pocałunki
Pocałunki ukryte w granatowym krzaku
w koszu deszczu
Cicho
Ktoś idzie
Serce Ciemnej Bramy
Zmiłuj sie nad nimi
Pocałunki krople słońca
Nieskończoność
pachnie macierzanką
Pocałunki gorace skrzydło ognia
im uległe powietrze
noc
dzień
Poza nimi nie ma
ani ziemi
ani nieba
ani samotności
Pocałunki puch topoli
Śpij spokojnie
Jestem z tobą
Będę z tobą
gdy odejdzie mrok
Pocałunki srebrne
siadające na włosach
jak szron
Pocałunki daremne
Zaciskasz powieki
Nie oszukasz
Pocałunki czarne
oplątane ciasno
sznurkami lotów nietoperzy
żeby nie uciec ~ Hillar Małgorzata
Myślałam że będę mówić
Myślałam Wreszcie będę mówić
Tyle się we mnie
słów zebrało
Tyle słów
dojrzałych i twardych
jak ziarnka żyta
cierpkich
jak gruszki polne
aksamitnych
jak pszczoły
Myślałam
Dam ci te moje słowa
Ale kiedy otworzyłam usta
zamknąłeś je
swoimi wargami
Cofnęły się słowa moje
schowały się we mnie
jak ptaki lękliwe
Teraz
już tylko czasami
wyglądają oczami ~ Hillar Małgorzata
Czekanie
Kiedy wspomnę pieszczotę twych rąk
nie jestem już dziewczyną
która spokojnie czesze włosy
ustawia gliniane garnki na sosnowej półce
Bezradna czuję
jak płomienie twoich palców
zapalają szyję ramiona
Staję tak czasem
w środku dnia
na białej ulicy
i zakrywam ręka usta
Nie mogę przecież krzyczeć ~ Hillar Małgorzata
Dzwonek
Kiedy wreszcie odszedłeś zielony czajnik
długo śpiewał radosna melodię
aż pokrywka tańczyła
Zaczęłam chodzić
po ścianach
Nikt nie mówił
Co robisz
Normalni ludzie
nie chodzą po ścianach
Potem karmiłam
głodną podłogę
sypiąc w szpary
cukier
Mieszałam głośno herbatę
a szklanka dźwięczała
jak dzwonek
zagubionej w górach owcy ~ Hillar Małgorzata
Niebo sierpniowe
Na trawy rzucona cisza jak biała płachta księżyca
Z jamy nieba wyszły młode gwiazdy
uczą się chodzić po zwalonym pniu
Naszczekiwanie gwiazd nad górami
Wszędzie szepcze światło ~ Harasymowicz Jerzy
Krasnoludek
Ukryci głęboko we fioletowych wrzosach
Splątani ramionami
głośnym oddechem
przestraszyli sarnę
Zdziwiona wilga
przestała gwizdać
Trzmiel
schował dyskretnie głowę
w kieliszku dzwonka
Słońce
nawlekało gorliwie
na żółte nitki promieni
korale jarzębiny
Tylko krasnoludek
wszedł z lornetką
na dach muchomora ~ Hillar Małgorzata
Skóra
Codziennie szukam siebie ja obcy sobie człowiek
uległy barwom
dźwiękom
ciszy
Podporządkowany swoim oczom
i rękom
które wzrusza
miękkość ptasiego pióra
Codziennie siebie szukam
Gdy jestem już blisko
staję nagle bezradna
nad żółtym mleczem
napotkanym po drodze
Myślałam
może kiedy przyjdziesz
odszukam siebie
Ale zanurzona
w twoich dłoniach
znalazłam tylko
własną skórę ~ Hillar Małgorzata
Uciekam
Spadał przez powietrze szybciej niż krzyk
Kiedy głowa jego uderzyła
o płyty chodnika
nie pękła kamienna ulica
Spadają liście z drzew
lekko
Nie jęczy pod nim ziemia
Spadają kasztany
Mali chłopcy
robią z kasztanów konie
Przyciskam palcami powieki
Uciekam
przed człowiekiem
który upadł na ulicę
jak worek zboża
Uciekam
przed wysokością czwartego piętra
przed zapachem gazu
przed smakiem luminalu
Uciekam
w ciepłe ramiona
żywego człowieka ~ Hillar Małgorzata


