Wierszyk Dodaj wierszyk »
« Powrót |
L |
: 03.04.2008 |
: - |
: 159 |
Rejtan
iedy wszystko struchlało z obawy Moskali, On na progu się sali jako kłoda waliZ tą jedną myślą w głowie: "Ja wszystko ocalam", Rozdziera swoje szaty, krzycząc: "Nie pozwalam!" Sto ramion niezlękłego uchwyciło męża, I oszalał, i umarł. Lecz to on zwycięża.Bo parę lat zaledwie - jest to chwila prawie I oto się nad polem chwieje piórko pawie, Hurmem chłopi z kosami biegną polną steczką I nakryli armaty krakowską czapeczką. (...)I idą, idą nasi, bijąc w tarabany,I myśląc o swej Basi, w kraju zapłakanej.Samotnik, który wtedy oszalał z rozpaczy, Nie ujrzy ich, to prawda, ale cóż to znaczy?Bo on odżył i wpośród śnieżnych drzew szpaleru To on wali bagnetem w wrota BelwederuI w ciemną noc styczniową wolność widzi jaśnie. Ten człowiek z brwią krzaczastą, to przecież on właśnie. Dziś kiedy na świat cały grzmią moskiewskie spiże, Gdy niejedno poselstwo stopy w Moskwie liże A oklask dla przemocy brzmi na wszystkie strony Ten Rejtan znów podnosi nie łeb podgolony, (...)I gdy wszystko przemocy gotuje owację,On woła: Nie pozwalam!" I to on ma rację.
~ Lechoń Jan
Umieść wierszyk na stronie
Link z wierszykiem:
Wyślij link z komunikatora Żeby wysłać link do wierszyka, skopiuj poniższy kod i wklej go w oknie rozmowy Twojego komunikatora.
Wyślij link z komunikatora Żeby wysłać link do wierszyka, skopiuj poniższy kod i wklej go w oknie rozmowy Twojego komunikatora.
Skopiuj i wyślij
Wyślij link do wierszyka na email
Skomentuj wierszyk
Zaloguj się żeby skomentować wierszyk. Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się teraz »



